Nieśpieszny mistrz nalewek

Tekst: Przemysław Bogdański

Karol Majewski, twórca legendarnej już instytucji Nalewki Staropolskie, podzielił się z nami swoimi przemyśleniami dotyczącymi historii, produkcji i sensu tworzenia prawdziwych nalewek.

 Panie Karolu, skąd pomysł na produkowanie nalewek?

Produkowanie nalewek to tradycja rodzinna, jestem w czwartym pokoleniu robiących domowe nalewki a moje córki Sonia i Ksenia będą piątym. Przez wiele lat zapraszałem przyjaciół na swoiste biesiady nalewkowe, w trakcie których degustowaliśmy od 15 do 25 smaków nalewek. Znajomi i przyjaciele mówili mi- Jeżeli robisz tak dobre nalewki, to spróbuj zrobić z tego biznes – i tak to się zaczęło. Nie sądziłem nawet, że będą tak duże przeszkody biurokratyczne, ale po 3 latach starań, udało się. W 2004 roku, przed wejściem do Unii Europejskiej, zostaliśmy pierwszą firmą w Polsce mającą zezwolenie na ręczny wyrób alkoholu.

Gdzie znajduje Pan surowce i jak je ocenia pod względem jakości ?

Surowce czyli owoce, zioła, kwiaty, w wielu wypadkach zbieram sam albo z rodziną. Przez lata działalności poznałem wspaniałych sadowników, którzy hodują rzadkie odmiany owoców i współpraca z nimi jest bardzo inspirująca.

Jakich metod i  narzędzi Pan używa ?

Nalewki u mnie leżakują do ostatniej chwili, łącznie z osadami i rozlewane są tylko na konkretne zamówienie.

Jak długo zostają u Pana przed butelkowaniem ?

Nalewki u mnie leżakują do ostatniej chwili, łącznie z osadami i rozlewane są tylko na konkretne zamówienie.

Skąd Pan bierze inspiracje ?

Inspiruje mnie moje doświadczenie, rozmowy z ciekawymi ludźmi różnych profesji, jak np. kucharze, pszczelarze, sadownicy, zbieracze ziół itd.

Jak długo uczył się Pan tego fachu?

Pierwszą nalewkę zrobiłem w wieku 26 lat, teraz mam 71 lat, łatwo wyliczyć, że długo się uczę. Ale uważam, że jeszcze wszystkiego się nie nauczyłem.

Czy pił Pan nalewkę doskonałą, jeśli tak, to co to było?

Nie piłem nalewki doskonałej, aczkolwiek próbowałem parę wybitnych.

Czy ma Pan godnych następców ?

Uważam że godnymi następcami będą moje córki Sonia i Ksenia. Mam jednak nadzieję, że nie będą dochodziły do wiedzy tak długo jak ja.

Gdzie Pan najchętniej sprzedaje nalewki ?

Odwrócił bym pytania i powiem gdzie nie sprzedaję nalewek. Nie sprzedaję do sieci handlowych, supermarketów, dyskontów, czyli miejsc gdzie nalewki oraz inne alkohole wytwarzane są w sposób masowy i przemysłowy.

Certyfikat Slow Food pomaga?

Pomaga głównie za granicą, gdzie wyróżnienie slow jest bardzo prestiżowe i świadczące o wysokiej jakości.

Nalewki od Pana posiadają właściwości lecznicze?

Owoce, z których robię nalewki, posiadają właściwości lecznicze.

Kto od Pana kupuje poza Polską?

Sprzedajemy w nie dużych ilościach do Szwajcarii i Francji.

Słyniemy z tradycji produkcji nalewek, a jak z ich jakością?

Trudne pytanie wymagające dłuższej opowieści, ale w skrócie można napisać tak. Wszelkie nalewki produkowane przemysłowo na koncentratach owocowych, aromatyzowane sztucznie, nie powinny nazywać się nalewkami. Natomiast nalewki domowe lub z małych wytwórni prezentują o wiele wyższy poziom od całej reszty.

Jakie błędy popełniamy robiąc nalewki w domu?

Błędów przy tworzeniu nalewek można popełnić całe mnóstwo. Chciałbym zwrócić uwagę że zrobienie złej nalewki pochłania tyle samo czasu, kosztów jak zrobienie dobrej nalewki. Na nalewkowiczów czekają różnego rodzaju zasadzki: dobranie złej odmiany owoców, użycie spirytusu (alkoholu) o zbyt wysokiej lub niskiej mocy, „przeciągnięcie” owoców w alkoholu, przesłodzenie nalewek itd, itd.

Czy czas dojrzewania ma znaczenie?

Dojrzewanie, leżakowanie, starzenie jest dla nalewek jednym z najważniejszych procesów. Nalewki w trakcie leżakowania harmonizują się i szlachetnieją, niestety leżakowanie nie jest zbyt popularną metodą tworzenia dobrej nalewki w Polsce. Jesteśmy o ile się nie mylę, jedyną firmą w Polsce, która w sposób świadomy leżakuje nalewki od początku istnienia firmy. Stąd w naszym katalogu najstarsze roczniki nalewek już niestety w niewielkich ilościach to legendarna nalewka Cztery Pory Roku 2004 rok, nalewka Na pędach sosny 2004 rok i Imbirówka Stryja Dionizego 2004 rok.

Uczy Pan innych?

Przekazuję swoją wiedzę i doświadczenie młodym adeptom sztuki nalewkarskiej.

Skąd brać wiedzę?

Wiedzę najlepiej brać przez uczenie się na błędach swoich a najlepiej innych.

Bardzo popularne jest używanie beczek, czy planuje Pan je też u siebie stosować?

Nie planuje używania beczek do leżakowania nalewek, ponieważ beczki zniekształcają smak.

Czy nalewki mają optymalny czas na ich wypicie?

Moim zdaniem nalewkę można wypić i to jest najkrótszy czas, wtedy kiedy pojawiają się następne owoce, czyli po roku nalewka przechowywana w chłodnym ciemnym miejscu, może być gotowa do spożycia.

Dziękuję serdecznie i życzę nowych inspiracji.