Legado De Farro, Mencia Seleccion

0
579

Legado De Farro, Mencia Seleccion

     Od dłuższego już czasu szukałem wina, które dorównałoby jednej konkretnej butelce: Gaba do Xil, Mencia, Telmo Rodrigueza. Gaba wprawdzie nie jest winem „z górnej półki”, ma jednak wielu wielbicieli.  W końcu wino ze stajni Rodrigueza. Wiedziony jakimś dziwnym pędem, chcąc ominąć popołudniowe korki (cwaniakując oczywiście, jak to rasowy kierowca z nadmiarem testosteronu, tak jakby zaoszczędzona minuta była właśnie tą najważniejszą) w wyniku dziwnego splotu zdarzeń drogowych znalazłem się na jednej z bocznych uliczek Wrzeszcza, nieopodal Garnizonu. Ujrzawszy malutki sklepik z winami „Dolio Vini”, zatrzymałem się na zakupy. Z progu pytam, czy macie Mencie z Galicji. Owszem, pada odpowiedź. Pięknie. Biorę. Wygląda obiecująco, myślę sobie, Legado De Farro, Mencia Seleccion (była też wersja szczepu z różnych parceli, ,mniej dębu), dwa lata w beczce z francuskiego i amerykańskiego dębu. No i ta cena. 44zł. Biorę w ciemno. Ledwiem zajechał do domu, otwieram butelkę, celem go napowietrzenia. Czekam. Przebieram nóżkami zniecierpliwiony, jak ta balerina przed występem. Wreszcie wieczorem biorę się do rzeczy z ogromnymi oczekiwaniami, nie ukrywam. Nalewam do kieliszka, spodziewając się ataku beczki, eksplozji owoców, pełnej egzaltacji trunkiem … a tu nic. Stare kapcie z ledwie wyczuwalnym owocem w tle. Kręcę, wywijam kieliszkiem, niczym szermierz rapierem, chcąc napowietrzyć wino, a tu wciąż nic. Odstawiam na kolejną godzinę (to już ze cztery w sumie będą). Degustuję, i mówiąc szczerze, mam z tym winem problem. Jakieś takie rachityczne, bez polotu. Jedyne, co atakuje moje kubki smakowe, to beczka, bez owoców, czy aromatów wtórnych. W ustach ściąga do granic możliwości, i jeszcze nadmierna kwasowość. Zaś w nosie ładny bukiet owoców, przypraw i beczki. To trochę tak, jak z niektórymi ludźmi. Obiecują wiele, niczego nie dotrzymując. Być może to wino umiera, pomyślałem sobie. Rocznik 2009, wprawdzie wino z dwuletnim stażem w dębinie powinno bez najmniejszego problemu znieść kilka lat w butelce. Z drugiej jednak strony, być może wszystkiemu winna jet właśnie beczka, raczej jej nadmiar. Jedynym rozwiązaniem jest sięgnąć po kolejne dzieło tegoż producenta, tyle że trzymane jedynie sześć miesięcy w dębie. I porównać. I zdać relacje.

Reasumując, wino rozczarowujące, acz nie najgorsze. Miałem okazję smakować kila win z oferty importera „Dolio Vini”, jak dotąd wszystkie były satysfakcjonujące. Ewidentnie Legado De Farro, Mencia Seleccion odstaje od swoich kolegów z półki sklepowej.

Wino zakupione w „Dolio Vini”. Cena 44zł.

Punktacja (w skali 1-10) – 5

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ